• Wpisów:67
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 10:20
  • Licznik odwiedzin:12 640 / 1601 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej! Wybaczcie moją dość długą nieobecność, ale nie miałam czasu i siły aby tu wchodzić. Pracuje, a poza tym wydarzyło się coś co sprawiło, że byłam na skraju załamania, ale to opowiem wam później.
Szczerze mówiąc to nie miałam zamiaru już wracać na bloga, ale gdy zauważyłam jak za mną tęsknicie - więc jestem!
Popsuł mi się laptop i nie będę mogła bardzo często tu przebywać. Ale za dwa tyg. wraca Michał z Holandii i kupię sobie nowy laptop .

Brakowało mi was i mam nadzieję, że się na mnie nie gniewacie.
  • awatar muffcia: no właśnie, właśnie wracaj już teraz :) 39 dni bez wpisu to kolejna dłuuuga nieobecność
  • awatar Mission of Love: Fajnie, że jesteś ;)
  • awatar kociooka: Hej :) Mnie też dość długo tutaj nie było, ale tak samo jak ty, tęskniłam za tym miejscem i jestem :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Marilyn Monroe i Milton Greene


Milton Greene był przyjacielem i wspólnikiem Marylin. Wykonał tysiące jej zdjęć, w tym wiele sesyjnych, w 52 sesjach, a przez 4 lata mógł fotografować również jej prywatność. W latach 1953 do 1957 aktorka mieszkała w jego domu. Najprawdopodobniej łączył ich romans, ale syn fotografa, Joshua Greene zaprzecza temu, twierdząc że ojca i Marilyn łączyła tylko piękna przyjaźń. Gwałtownie zresztą zerwana w 1957 roku, za sprawą trzeciego męża Marilyn, dramatopisarza Arthura Millera. Milton nie chciał potem sprzedawać unikatowych fotografii Marilyn. Czyżby wiązała go umowa, że bez zgody aktorki nie opublikuje żadnego jej zdjęcia? A może nie chciał sprzedawać najcenniejszej pamiątki po ukochanej kobiecie? Nie wiemy również, dlaczego właściciel takiego skarbu zmarł w długach, a przechowywaną w skrzyniach kolekcję przejął bank. 


''Ojciec i Marilyn poznali się w 1953 roku. To on przekonał Monroe do zerwania "niewolniczego" kontraktu z wytwórnią 20th Century Fox. On również zaaranżował zniknięcie Monroe, by potem wytoczyć proces wytwórni. Przez osiemnaście miesięcy sądowej batalii Marilyn mieszkała w Nowym Jorku, gdzie pobierała nauki śpiewu, tańca i gry aktorskiej. Ojciec wynajął dla niej pokój w Waldorf Astoria przy Park Avenue. Mieszkała też w naszym apartamencie przy Sutton Place i domu w Weston Connectiut. Marilyn była wtedy szczęśliwa. Odnalazła siebie. Zrobiła postępy w sztuce aktorskiej. No i miała mnie. Opiekowała się mną. Można powiedzieć że stałem się jej obiektem uwielbienia."
(JOSHUA GREENE, syn Miltona H.Greena, przyjaciela i fotografa Marilyn Monroe)
Na zdjęciu Marilyn z małym Joshuanem Greene, synem Miltona Greena. rzeczywistości Marilyn Monroe poznała Miltona w 1949 roku. Greene zdobywał wówczas ogromną popularność jako utalentowany fotograf znanych osobistości i mody. Jak później wspominała aktorka, pokazano jej "teczkę z najpiękniejszymi zdjęciami, jakie kiedykolwiek widziałam.". Marilyn spytała: Kto je zrobił? Przedstawiona Miltonowi, zdziwiona Marilyn, która zapewne spodziewała się zobaczyć starszego, statecznego fotografa, a ujrzała niskiego, ciemnowłosego, 27-letniego mężczyznę, wykrzyknęła:"Ależ pan jest po prostu chłopakiem!". Milton, nie zmieszany ani nie zbity z tropu, odpowiedział: "Cóż, pani jest po prostu dziewczyną..."
zażyłość pomiędzy sławną aktorką i Milton'em H. Greene'em rozwinęła się w 1953 roku. Milton przez przeszło 4 lata, od 1953 do 1957 roku był jej fotografem, doradcą artystycznym i wspólnikiem w interesach: to on pomógł MM zakończyć niekorzystny kontrakt z 20th Century Fox i założyć własną niezależną firmę Marilyn Monroe Productions,Inc. Właśnie to dało wreszcie Marilyn wpływ na wysokość honorariów i możliwość wyboru œśrodków, a w efekcie role w filmach: "Przystanek autobusowy"Bus Stop) i "Książę i aktoreczka" (The Prince and the Showgirl). Zażyłość pomiędzy słynnym fotografem i blond pięknością była bardzo bliska i niezwykle owocna-Milton zrobił MM parę tysięcy fotografii! Marilyn przez pewien czas mieszkała razem z rodziną Miltona, znajdując tam zawodowe i osobiste wsparcie. Wtedy też Milton i Marilyn stali się kochankami. Żona Greene'a, Amy, przez wiele lat zaprzeczała plotkom o romansie między Marilyn a Miltonem. Mówiła, że ona jako pierwsza dowiedziałaby się o tym. Jednak w końcu sama przyznała że Milton był trudnym do "opanowania" mężczyzną, a "Marilyn rozbijała małżeństwa, chociaż wcale tego nie chciała"...


Milton fotografował Marilyn w najbardziej prywatnych sytuacjach:

Wykonał Marilyn również wiele sesji zdjęciowych, które przez dłuższy czas nie były publikowane:
  • awatar skyelephant: Marylin była taka cudna!
  • awatar Karmelove ♥: Jak zawsze czuję się jeszcze nie nasycona ciekawostkami o MM które tu wpisujesz cudowna i piękna i ideał kobiecości według nie i nie tylko ;)) czekam z niecierpliwością na kolejny wpis.
  • awatar love me,please?: gdzie jesteś? :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (31) ›
 

 
Wybaczcie moją dość długą nieobecność,ale udało mi się znaleźć pracę i ponadto miałam popsuty tablet przez co straciłam moje ważne zdjęcia i zapiski, a między innymi opowiadanie - Rozkocham życie w nas :-\ . Wybaczcie, ale nie mam ochoty pisać ponownie, a zwłaszcza, że byłam już na dwudziestym rozdziale. Zdenerwowałam się!
Przez to zimno za oknem wyglądam okropnie. Przebolałabym jedną opryszczkę na ustach, ale aż pięć to ewidentna przesada. Wargi mi tak spuchły, że nie mogę nic jeść. Pech!

Ostatnio kłótnia z Michałem, ale dziś już jest okej. Działał mi na nerwach. Czyżby zamierzał wracać? Hmmm. Coś wspominał. Zobaczymy.

Praca pokrzyżowała plany - nie byłam u fryzjera.
A co u was? Stęskniłam się za wami:-*
  • awatar man makes mistakes: gratuluje znalezienia pracy . ! ;)
  • awatar muffcia: gratuluję znalezienia pracy :) sama wiem z własnego doświadczenia jakie to ciężkie i podziwiam :) rozumiem Cię, sama jestem strasznie wściekła jak stracę ważne zapiski
  • awatar You're perfect to me ♥: kochana na opryszczkę polecam "tribiotic" można kupić w aptece małą saszetkę kosztuje coś około 1,25zł :) nanieś kilka razy dziennie preparat który szybko wysusza opryszczkę,a po dwóch dniach maksymalnie będzie po niej :D a jeśli chcesz się pozbyć opryszczki na dobre poproś lekarza o wypisanie leku Heviran ... jest tam 30 tabletek i bierze się je przez 10 dni, 3 razy dziennie, ja już od 3 lat nie mam opryszczki :* także polecam i zapraszam do siebie <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Uwielbiam niedziele! :-).
Pyszny obiadek, leniuchowanie, więcej czas na spędzanie przed tabletem - na pingerze. Denerwujące jest jedynie to, że ten miły czas tak szybko mija i nim się obejrzymy, zawita u nas - niechciany poniedziałek.

Mamuśka ma we czwartek imieniny i muszę jej kupić prezent. Nie wiem jeszcze co, ale na pewno coś przydatnego. Uwielbiam kupować i wręczać prezenty, a zawsze staram się kupować coś pożytecznego.

Niedawni kupiłam sobie krem Garnier hydra adapt - różowy, który niesamowicie nawilża. Obawiałam się troszkę zakupu tego kremu, ponieważ w większości przypadkach po stosowaniu jakiekolwiek kremu do twarzy, miałam przez to czerwone plamy.
Staram się nie nakładać na twarz wszelkich fluidów i pudrów, ponieważ przez to mam dużo krost. Stosując z Garnier wszystkie kosmetyki - Czysta skóra, oraz hydra adapt, mogę cieszyć się gładką i nawilżoną skórą. Polecam!

Wiosennie! Piękna pogoda, chyba skuszę się na spacerek. :-)


Dawno temu. Jako czarnulka:

,,Trzeba iść do przodu, a nie patrzeć w przeszłość.''
- ''Bez przebaczenia'' Agnieszka Lingas-Łoniewska
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Nie wiem czy tylko mi, i czy wam wyskakuję - przerwa techniczna gdy chcę odczytać wiadomości ze skrzynki? Irytuję mnie ten pinger.

Myślałam, że ten dzień będzie całkiem do dupy ( sorry za wyrażenie ), ale jednak okazał się całkiem sympatyczny + zabawny.
Otrzymałam nawet sporo życzeń :-) .
Z mamuśką zaszalałyśmy i wypiłyśmy dwa wina. Nie powiem, wzięło mnie i być może przez to pogodziłam się z Michałem.
Zadzwonił do mnie i pierwsze co to przeprosił. Wiedziałam, że długo nie wytrzymam - gniewając się na niego. Szalenie go kocham.

Wpadłam. Przyznałam się mamie, że Michał z okazji moich urodzin obiecał zabrać mnie do salonu i zamierzam zrobić sobie tatuaż. Pogroziła, że mi nie pozwoli. Niestety, nie może nic zrobić, jestem pełnoletnia.

W tym tygodniu zamierzam iść do fryzjerki i rozjaśnić włosy. Jestem ciekawa czy ładnie będzie mi w blondzie. Nie wiem dlaczego, ale lubię zmiany, a zwłaszcza we swoim wyglądzie.


,,Ostatecznie jestem kobietą i bardzo mnie to cieszy.”
- Marilyn Monroe
  • awatar Letni smutku.: Mnie też wkurzały te problemy w pingerem. Jak zrobił tatuaż to nam pokaż. :3
  • awatar lilysmith: Jesteś kobietą! A każda baba lubi zmiany. Ja również :)
  • awatar Czym jest życie i prawdziwa miłość ∞: W związku ze skrzynka to tez tak mam ale jak próbuje wejść na telefonie, na kompie wszystko ok. I tak pisałam do cb wiadomość :P I jak tam nowa fryzurka? ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Jestem wkurwiona! Smutna i cholernie źle się czuję!
Mój własny chłopak zapomniał o jutrzejszym dniu - dzień kobiet, i jak napisałam mu, że mógłby mi złożyć życzenia chociaż dziś ( bo jutro nie zamierza dzwonic ) to pomyślał, że jutro są moje urodziny.
Świetnie, nawet mój mężczyzna nie pamięta o moich urodzinach.
Jestem tak wrażliwa i wszystkim się przejmuję, że się popłakałam.
Przykro mi jest! :'

Wiem, że nie zrobił tego specjalnie, wiem, że to tylko głupie życzenia i pomyłka, ale boli mnie to, że nawet on nie pamięta...

Jestem ciekawa czy pamięta o naszej rocznicy? Jeżeli ma coś nie tak z pamięcią to niech robi sobie przypomnienia.
Faceci! Wszyscy tacy sami...

Potrzebuję odpoczynku. Nie chcę na razie rozmawiać z Michałem, a zwłaszcza, że mnie nie zauważa, tylko ciągle swojego braciszka. Ponadto olał moją prośbę, i to taką, którą uzgadnialiśmy przed jego wyjazdem - że rozejrzy się za pracą dla mnie, a teraz stwierdził, że nie ma czasu. Rozumiem, ale przecież może to zrobić za tydzień czy dwa. Nikt nie mówi, że teraz...

Dobrze nam zrobi taki wyjazd. Bynajmniej odpoczniemy od siebie.
Szczerze? Cieszę się, że mam czas dla siebie.
Udowodnie wszystkim, że sama coś potrafię zrobić! I nie będę już płakać przez Michała! Będę twarda, a od poniedziałku szukam pracy. Życzcie mi powodzenia!

Cudownie jest się wygadać, wypisać i czuć, że się ma wspracie. :-)
  • awatar Gość: Tacy są faceci - nigdy o niczym nie pamiętają. Taka ich natura :/
  • awatar † мιѕѕ ∂яєαмєя †: tytuł taki prawdziwy *-*
  • awatar ghfhdyd: Przykro trochę że Twój mężczyzna zapomniał o tym dniu, no ale wiesz jacy są faceci. Dobrze,że szukasz pracy. Będziemy szukać razem :>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Zostałam nominowana tym razem przez http://oldzi.4.pinger.pl/. Dziękuję :-*

Jej pytania i moje odpowiedzi:
1. Jak masz na imię?
Odp. Magdalena.
2. Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk?
Odp. Tusz do rzęs.
3. Jaka piosenka przywołuje uśmiech na Twojej twarzy, a jaka powoduje płacz?
Odp. Uśmiech to - Mesajah & K. Bednarek - Szukając szczęścia. Płacz to - KaeN - Nasza wina.
4. Co zainspirowało Cię do założenia bloga?
Odp. Zaczęłam pisać opowiadanie i postanowiłam się nim podzielić właśnie na blogu :-)
5. Jaką piosenkę wybrałbyś/wybrałabyś na swój pierwszy ślubny taniec?
Odp. Nie wiem, zawsze wyobrażałam sobie ten pierwszy taniec, chodzi mi o układ, ale o piosence nigdy nie myślałam i nadal nie mam pojęcia.
6. Czym jest dla Ciebie szczęście?
Odp. Dla mnie największym szczęście jest to, że mam przy sobie kochające i najbliższe osoby oraz to, że są oni zdrowi.
7. Jakie masz plany na przyszłość?
Odp. Chciałabym zdać prawko, mieć dobrą pracę i zamieszkać ze swoim skarbem we własnym domu.
8. Jaka książka jest Twoją ulubioną?
Odp. ,,Souvenir'' Therese Fowler oraz ,,Ślub'' Nicholasa Sparksa
9. Imię przyjaciela/przyjaciółki.
Odp. Moim jedynym i prawdziwym przyjacielem jest właśnie Michał, mój chłopak, któremu mogę powiedzieć o wszystkim bez skrępowania.
10. Co sądzisz o muzyce disco polo?
Odp. Nie słucham na codzień disco-polo, ale lubię przy tym tańczyć.
11. Co lubisz w swoim wyglądzie, a czego nie?
Odp. Chyba najbardziej lubię swoje długie nogi. A nie lubię reszty, a najbardziej swoich zębów.


Tym razem i ja nominuję:
http://citrall.pinger.pl/
http://dearcharles.pinger.pl/
http://kociooka.pinger.pl/
http://crazyygirl.pinger.pl/
http://mothermercury.pinger.pl/
http://xxmaatyldaaxx.pinger.pl/
http://maaay.pinger.pl/
http://amaika.pinger.pl/
http://intruz_duszy.pinger.pl/
http://beezsilnosc.pinger.pl/
http://xmissyou.pinger.pl/

Pytania dla nominowanych:
1. Jedno z najpiękniejszych wspomnień w twoim życiu?
2. Czy jest książka dzięki której czegoś się nauczyłaś lub coś zrozumiałaś? Tytuł?
3. Jak najbardziej lubisz się ubierać? Wygodnie, seksownie, luzacko, rockowo, odważnie, słodko?
4. Czy wierzysz w tą prawdziwą i jedyna miłość, na zawsze?
5. Wybaczyłabyś zdradę?
6. Największe głupstwo jakie popełniłaś?
7. Co myślisz o mnie? - szczerze na to pytanie odpowiadać!
8. Jak najczęściej spędzasz wolny czas?
9. Jak traktujesz życie? Jak je spostrzegasz?
10. Czy kiedykolwiek myślałaś o śmierci?
11. Jaki typ faceta lubisz?

Bardzo bym prosiła aby każdy odpowiedział na pytanie. Zrobiłybyście mi ogromną przyjemność i dzięki temu więcej bym się o was dowiedziała. Możecie odpowiadać w komentarzach, wiadomościach lub tworząc wpis na własnym blogu :-)

Piękna, idealna dla mnie. Mm marzenie.
  • awatar Mission of Love: Cudna biel :)
  • awatar kociooka: Dziękuję za nominację! :) Na pewno odpowiem na Twoje pytania we wpisie.
  • awatar love me,please?: Dziękuję za nominację! :) Odpowiem tutaj. 1. Ciężko wymienić tylko jedno, sporo tego. Jednym z tych wspomnień są np zeszłoroczne wakacje. 2. Chyba nie. 3. Zależy od nastroju i okazji. Lubię się stroić, a czasem nawet eksperymentować. 4. Wierzę. Mam nadzieję, że taką spotkam. 5. Nie wybaczyłabym. 6. Największe głupstwo? Na pewno to, że zbyt łatwo się poddałam w pewnej kwestii, ale obiecałam sobie, że nigdy już tak nie zrobię. 7. Myślę, że sympatyczna, miła oraz szczera. Lubię czytać twoje wpisy. : ) 8. Ostatnio wygląda to naprawdę różnie, ale przeważnie znajomi lub odpoczynek i tv. 9. W ostatnim czasie zbyt poważnie, ale dążę do tego aby zwiększyć dystans do życia. Myślę, że trzeba wykorzystać je jak tylko się da, a porażkami nie przejmować się aż tak bardzo. 10. Tak. 11. Z poczuciem humoru, szczery, zdecydowany! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Było dobrze, zbyt dobrze... Popsuty humor, dzięki Michałowi...
Jesteśmy ze sobą ponad rok, sądziłam, że już przywykł do tego, aby konsultować ze mną ważne sprawy. Przykro mi jest, gdy podejmuje decyzje sam. A zwłaszcza, że traktuję mnie niby poważnie + mieszkamy razem + mamy wspólną kasę. To wiele znaczy, bynajmniej dla mnie.
Tłumaczyłam mu już sto razy, abyśmy podejmowali decyzję razem, ale czuję się tak jakbym mówiła do ściany.
Szlag! Tak się zdenerwowałam, że podkusiłam się na wieczorne podjadanie. Yhhh... oszaleje.

Polecam film ,,Gran Torino''. Dramat, ale z nutką humoru. Koniec filmu - powalający. Wzruszyłam się. Oglądać!


,,Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie się przyglądać, lecz aby patrzeć w tym samym kierunku.''
- ''Mały Książę'' Antoine de Saint-Expupery
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Zimno i deszczowo, grrr. A było już tak wiosennie.
Cóż za szczęście - dni mijają bardzo szybko. Oby tak dalej!
Muszę zastosować jakąś dietę. Najwyższy czas, zdrowo się odżywiać.A mój skarb niech aby spróbuję przywieźć z Holandii słodyczę to uduszę go na miejscu :-P . Potrafię nie jeść póki mam tą świadomość, że w barku jest zero słodkości.
Lubię się objadać, ale dziś się ogarnęłam. Jem mniej, a częściej, a o nocnym podjadaniu nie ma mowy!

Chcecie kilka info Marilyn Monroe? A macie!
----

MODELING cz.1
2 sierpnia 1945r. zgłosiła się do agencji modelek Blue Book, gdzie tak opisano jej walory fizyczne: "Wzrost (pięć stóp i pięć cali), waga (sto osiemnaście funtów), wymiary w calach (36-24-34), rozmiar nr. 12, kolor włosów (średni blond, [zbyt kręcone, przed ułożeniem trzeba je rozjaśnić i zrobić trwałą]), oczy (niebieskie) i idealne zęby ze względu na śnieżnobiałą barwę, ale z niewielką wadą zgryzu [górne siekacze i kły wystawały zanadto ponad dolne], co później wymaga skorygowania". "Zaczynała jako najsłabiej przygotowana ze wszystkich dziewcząt, które znałam - wspomina właścicielka agencji Emmeline Snively - ale pracowała najciężej. Chciała się uczyć, chciała być kimś, bardziej niż ktokolwiek inny".

W lutym i marcu 1946r. Norma Jeane pozowała do zdjęć Earlowi Moranowi, który później rysował z nich obrazki węglem i kredą, które sprzedał firmie Brown i Bigelow, największej amerykańskiej spółce wydającej artystyczne kalendarze. "Lubiła pozować - powiedział Moran wiele lat później - Dla niej to była gra, i instynktownie wszystko robiła dobrze". Norma Jeane nawiązała bardzo serdeczne , lecz wyłącznie platoniczne stosunki z Moranem. Za godzinę pozowania modelka otrzymywała 10 dolarów.

Zgłosiła się do studia Toma Kelley'ego. Rozebrane zdjęcia trzy lata później obiegły cały świat i można je było zobaczyć wszędzie: zdobiły kalendarze, breloczki, długopisy, bieliznę, art. domowe... Na pierwszej rozkładówce "Playboy'a" (grudzień 1953r.) naga Marilyn Monroe również się znalazła.

1 sierpnia 1952r. pozowała do zdjęć razem z umundurowanymi kobietami, co miało być zachętą dla dziewcząt, by wstępowały do wojska. Fotograf zrobił jej zdjęcie z góry, z balkonu, dzięki czemu dekolt sukienki wydawał się jeszcze większy. Parę godzin po opublikowaniu tego fotosu, urzędnik wojskowy rozkazał wycofać zdjęcie i odsunąć Marilyn od tej kampanii reklamowej. Powiedział: "Rodzicom potencjalnych ochotniczek ta fotografia może dać mylne pojęcie o życiu w wojsku.''

Marilyn Monroe, poza aktorstwem uwielbiała również pozować do zdjęć jak sama uważała: ,,Kochałam pozować. Zdumiewało mnie, że na zdjęciach wyglądałam lepiej niż naprawdę.''
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Ważna informacja dla osób, które są zainteresowane moim opowiadaniem!

Wstawiłam już pierwszy rozdział, ale na moim drugim blogu, który kiedyś prowadziłam. Mam nadzieję, że ktoś będzie chętny do przeczytania moich wypocin. Prosiłabym o komentarze i dzielenie sięemocjami i wrażeniami ze mną.Wasza opinia jest dla mnie bardzo ważna.
,,Rozkocham życie w nas'' znajdziecie na blogu:
http://wiecznasamotnosc.pinger.pl/

Będę dodawać tam dalsze rozdziały, a zainteresowanym dam znać o następnych rozdziałach :-) .
Jeżeli ktoś lubi czytać i oceniach, znajdują się tam dwa opowiadania mojego autorstwa. Najbardziej polecam: ,,Spotkajmy się jeszcze raz''.

-----

Zostałam nominowana przez http://kociooka.pinger.pl/. Dziękuję :-) .

Jej pytania + moje odpowiedzi.

1. Co byś zrobił/a gdyby została ci godzina życia?
Odp. Spędziłabym tą godzinę z najbliższymi mi osobami.
2. Gdzie uciekasz kiedy chcesz się przed wszystkimi schować?
Odp. Zazwyczaj do swojego pokoju.
3. Jaki jest twój ulubiony kolor?
Odp. Czerwony :-) .
4. Jaka jest twoja ulubiona pora roku?
Odp. Wiosna. Uwielbiam gdy wszystko kwitnię i budzi się do życia.
5. Jakie masz marzenia, plany na przyszłość?
Odp. Wyrwać się z tego domu i wraz z moim ukochanym żyć samodzielnie.
6. Twoja ulubiona maskotka z dzieciństwa?
( miałaś/ miałeś taką )
Odp. To było zbyt dawno abym pamiętała :-P
7. Ulubiony aktor / aktorka?
Odp. Marilyn Monroe
8. Czy lubisz słuchać piosenek?
Odp. Nie wszystkich, ale tak :-)
9. Czy lubisz przedmioty ścisłe? ( matmę, chemię, fizykę)?
Odp. Nie bardzo, a zwłaszcza matmy nienawidzę.
10. twoja ulubiona książka, film, serial?
Odp. Książka - ''Souvenir'' Therese Fowler, film - ''Za wcześnie umierać'', serial - ''Ranczo''
11. Co zrobiłbyś/ zrobiłabyś gdybyś miał/ a milion?
Odp. Zbudowałabym sobie dom i pomogłabym mamie + wysłałabym ją na jakąs wycieczkę, dla odpoczynku.

Wybaczcie, nikogo nie nominuję bo znając życie, większość osób nie odpowiedziałaby na moje pytania.

Ćwiczymy, ćwiczymy! Lato nadchodzi :-)
 

 
Niedzielne lenistwo + przepyszny obiadek mamusi + zatapianie smutków w alkoholu = tak mija mi dzisiejszy dzień.
Ponadto paskudna pogoda, nie zmusza mnie do niczego innego, choć odbyłam dziś już spacer, więc nie jest najgorzej.

Jak z Michałem? Good. Tęsknie za nim, ale dzięki waszemu wsparciu i silnej woli - zero płaczu. Staram się jak najmniej przebywać sama oraz bezczynnie siedzieć ponieważ wiem, że to mnie dogłębnie załamie. Dużo ćwicze (ograniczam słodycze), pomagam mamie w kuchni, a ostatnio zabrałam się za większe porządki w domu.

Najbardziej dobijają mnie sny, które męczą mnie co noc. A mianowicie takie, że Michał mnie zdradza, że mnie zostawi, porzuci. Paranoja!

Uwielbiam drinki z limonką. Mm


,,Wspomnienia czasem nie dają zasnąć, ale bez wspomnień nie ma czego śnić.''
- Sławomir Kuligowski
  • awatar Mission of Love: Podoba mio się opis podsumowujący ♥
  • awatar Karmelove ♥: drinki z limonką <3 najlepiej jet gdy przebywa się z kimś często ja próbuję nie siedzieć sama ale różnie to wychodzi..
  • awatar Smerfcia: Towarzystwo to podstawa! Nie wolno Ci siedzieć sama, samotność Ci nie pomoże w tęsknocie za Michałem! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Wyjechał... Zostałam sama...
To jest trudniejsze niż za pierwszym razem.
Mam ochotę aby leżeć i płakać. Wczoraj wymiękłam, rozpłakałam się, na szczęście nie przy M.

Nie lubię wieczorów. Czuję się samotna, opuszczona, bezradna.

Brakuję mi ciebie SKARBIE... Wracaj :'
Bosz, to dopiero drugi dzień. Zwariuję, oszaleję, zabecze się, umrę z tęsknoty...

Potrzebuję was, wsparcia..

Mój M - Michał. Przystojniak :-*

Wybaczcie za ten nieogarnięty wpis...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
Ogarnął mnie dziś smutek. Wiedziałam, że kiedyś będzie musiało to nastąpić, ale wolałam o tym nie myśleć. Nie przejmować się na zaś. Po prostu cieszyć się tym co jest... Niestety nadszedł ten dzień kiedy wraz z M. ponownie musimy się rozstać. Spokojnie, to nie dziś, ale we wtorek... Czuję, że te ostatnie dni tak prędko nam miną, że nie zdążymy się nacieszyć sobą. Bo nie jest ważne ile byśmy mieli tygodni czy miesięcy tylko dla siebie, to nie jest w stanie zapewnić nam w pełni - braku smutku i tęsknoty.
Będę cholernie za nim tęsknić i jeszcze nie wiem jak wytrzymam te pięć miesięcy bez niego, skoro nie mogę wytrzymać bez niego raptem kilka godzin...


Założe się, iż mało która dziewczyna może podziwiać swojego chłopaka podczas stiptizu i to w dodatku osobistego. Otóż to, mój wspaniały mężczyzna mi to zapewnił. Mieliśmy niezły ubaw :-D .
  • awatar Pomyliliśmy peron.: GIF *u*
  • awatar Pearlita: Wiadomo, że rozstania są bolesne i trudne, ale pomyśl, że przynajmniej nigdy nie dopadnie Was rutyna i nie znudzicie się sobą.
  • awatar muffcia: męski striptiz? to musiało być ciekawe doświadczenie :) rozstania są najgorsze, ale musisz być dzielna i wytrzymać. pingerki będą wspierać :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Wiecie co jest najgorsze? Pragniesz komuś pomóc, i to bezinteresownie, nawet wtedy gdy ta osoba nie prosi cię o pomoc, ale wiesz, wręcz czujesz jaka jest bezradna i aby potrzebuje pomocnej dłoni, która uratuje z opresji. Ja wyciągnęłam tą dłoń do koleżanki, która z ogromną chęcią ją przyjęła. Pocieszałam, wszystko ustaliłam, a ona to olała. Czuję się jak skończona kretynka. Dałam się wykorzystać i po prostu zawiodłam jeszcze jedną osobę, a to tylko dlatego, że starałam się jej pomóc. Uzmysłowiłam sobie, że jestem za dobra, za dużo pomagam, a ludzie to wykorzystują.

Szukam jakiegoś szamponu lub odżywki na zniszczone i wypadające włosy. Coś polecacie? Cena nie gra roli, aby było skuteczne :-) .

Uwielbiam drinki z coca-colą i mirindą + popcorn karmelowy.


,,Nie możesz poświęcić swego życia dla innych. Musisz robić to, co jest dla ciebie dobre, nawet jeśli w ten sposób zranisz bliskich ci osób.''
- ''Pamiętnik'' Nicholas Sparks
  • awatar lilysmith: Tak to jest! ludzie zawsze będą wykorzystywać czyjąś dobroć. Ale czy dobroć i chęć pomocy to słabość? Ty postąpiłaś słusznie. To ona tego nie dostrzegła.
  • awatar Karmelove ♥: znam to tyle razy przejechałam się na ludziach bo po prostu "byłam za dobra" stawałam na rzęsach olewając swoje problemy by innym żyło się lepiej ale jak się prędko okazało..nie warto.
  • awatar Smerfcia: Ludzie nie umieją tak po prostu uszanować czyjejś pomocy ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Pierwszy raz cieszę się z tego, że mam okres. Ostatnio wraz z M. żyliśmy w lekkim stresie. Miałam mdłości i to dość częste, obawialiśmy się, że jestem w ciąży, a obawy naprawdę mogły być słuszne, ale nie będę was w to wtajemniczać. Ogólnie jest cudownie, a plany o dziecku odłożyliśmy za kilka lat.
Wraz z moim ukochanym, byliśmy w kinie na filmie "Robocop". Naprawdę ciekawy, choć obawiałam się, iż mi się nie spodoba. Akcja trzyma w napięciu, a pod koniec myślałam, że się poryczę jak chcieli go zabić, ale nie będę opisywać wam fabuły. Zachecam do obejrzenia "Robocop" i "Ja, Frankenstein".

Jestem bardzo szczęśliwa, po prostu promienieje ze szczęścia. Chyba domyślacie się czyja to zasługa, otóż mojego M. Czasami zadaję sobie pytanie czy to dzieje się naprawde. Czy na serio M. jest moim chłopakiem i czy mnie kocha. Spoglądam na niego i nie wierzę, że taki wartościowy facet zwrócił uwage na taką szarą myszkę.
M, wiem, że będziesz to czytał i wiedz, że bardzo cię kocham i potrzebuję <3.


,,Bądźmy wdzięczni wobec ludzi, którzy sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi. Są oni uroczymi ogrodnikami, którzy sprawiają, że nasze dusze rozkwitają.''
- Marcel Proust
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Obiecane opowiadanie/książka. Zapoznacie się z bohaterami, okładką (tytułem) i prologiem.

Bohaterzy:

NADIA, siedemnaście lat.
Charakter: Ambitna. Energiczna a do tego skuteczna. Jak trzeba, umie się rozpychać łokciami. Ale przy tym jest wrażliwa, więc nie robi innym krzywdy. Osiągnięte cele szczerze ją cieszą. Nie jest zarozumiała. Ludzie ją lubią, bo emanuje od niej optymizm i radość życia. Przyjaźń czy miłość traktuję poważnie i dojrzale. Zawsze uśmiechnięta, żartobliwa. Marzycielka, szalona a zarazem dojrzała nastolatka z głową pełną pomysłów. Sprytna, z kłopotów wychodzi bez szwanku. Doskonale radzi sobie z każdym problemem. Intensywnie dąży do osiągnięcia swoich celów. Uparta i trwająca w danym postanowieniu. Samodzielna, stara się nie pokazywać, że potrzebuję pomocy.
Największe marzenie: Stworzyć kochającą się i szczęśliwą rodzinę.

W książce, główna bohaterka, opowiadająca swoje życie.


FABIAN, dziewietnaście lat.
Charakter: Zrównoważony, spokojny, powolny. Nie tylko nie okazuje negatywnych emocji, ale w najtrudniejszych momentach życia, potrafi się uśmiechnąć. Jeśli przeżywa w życiu mocne przygody, to w myślach. Przyjazny, lojalny, wierny. Posiada dużą intuicję. Lekko nieśmiały, choć są przypadki gdy staję się w pełni odważny. Radosny, wesoły, wciąż otacza go entuzjazm. Wieczny optymista, doceniający odpowiednie wartości w życiu. Dobry słuchacz, ale jednak nie potrafi udzielać rad. Często osuwa się na bok, słysząc o czyichś problemach. Singiel, nie przepada za zbyt długim towarzystwem kobiet.
Największe marzenie: Zwiedzić samotnie całą Europę.

W książce, ważna postać, ukazująca wartość życia oraz jak dążyć do spełnienia swych marzeń.


WITOLD, trzydzieści siedem lat.
Charakter: Inteligentny, w życiu i w pracy kieruje się logiką. Wszechstronnie uzdolniony, obowiązkowy i pracowity. Umiarkowanie towarzyski. Niezwykle jednak koleżeński, przestrzega ogólnie przyjętych zasad postępowania między dobrymi znajomymi: pamięta o imieninach, gratulacjach z powodu sukcesu, zawsze chętnie pomoże, a jak trzeba - zachowa się solidarnie, mimo że na tym traci. Dobry i przykładny ojciec. W relacjach z kobietami nie radzi sobie najlepiej, a zwłaszcza gdy dana kobieta bardzo mu się podoba. Silny emocjonalnie, perfekcyjnie radzi sobie z własnymi problemami, nie rzucając się w wir m. in. alkoholowy. Często myślący o innych, swoje własne potrzeby odsuwa na szary koniec. Maskujący swój smutek pod warstwą przepełnionego uśmiechu. Stara się być wesoły.
Największe marzenie: Aby córka, była w pełni szczęśliwa.

W książce, występuję jako ojciec Nadii. Odgrywa ważną rolę, a właściwie jak postępować, gdy jest się na skraju przepaści.


ŁUCJA, dwadzieścia pięć lat.
Charakter: Inteligentna i sprytna. Aktywna, pracowita, dynamiczna w działaniu. Kobieta sukcesu. Nieufna, ale i tak wszyscy wszystko o niej wiedzą, bo na każdym kroku niechcący zdradza co myśli i czuje. Najbardziej w życiu ją cieszą jej własne osiągnięcia, sława i podziw. Lubi mężczyzn sporo starszych od siebie, o ustabilizowanej wysokiej pozycji. Kocha dzieci i pragnię jak najszybciej założyć rodzinę. Zazdrosna i obrażalska, a zwłaszcza jak coś idzie nie po jej myśli. Stara się być miła, dla wszystkich, zwłaszcza dla osób nieznajomych, aby wywrzeć wrażenie. Dbająca o swój wygląd, krytykowana przez większość kobiet.
Największe marzenie: Założyć rodzinę.

W książce, występuję jako kochanka Witolda.


MAŁGORZATA, trzydzieści pieć lat.
Charakter: Inteligentna, pewna siebie, z wysoką samooceną. Z góry zakłada, że jest perłą, i to pomaga jej w życiu osiągać sukcesy. Humorzasta. Nie dostrzega u siebie upływu lat, więc nawet w wieku 70 lat może zachowywać się dziewczęco. Ma wąskie grono bliskich znajomych. Nie przepada za towarzystwem, ale bywa. Uwielbia luksusy i gdy dane sytuacje przychodzą jej z łatwością. Lekka kłamczucha, potrafi dobrze manipulować. W głębi serca jest dobroduszną i kochającą kobietą, choć nie ukazuję tego wszystkim. Swoje prawdziwe ja, prawdziwą twarz ukrywa pod maską. Jak na swój wiek, szalona i mało dojrzała. Potrafiąca w pełni cieszyć się życiem i daną chwilą. Nie lubiąca nudziarzy, czy tracenia czasu na lenictwo. Aktywna, pełna energii.
Największe marzenie: Podporządkować sobie wszystkich i żyć w pełnym dostatku.

W książce, występuję jako matka Nadii.


KINGA, siedemnaście lat.
Charakter: Energiczna, kreatywna, spontaniczna. Ekstrawertyczka. Szybko odnajduje się w każdym nowym środowisku. Lubi w nim zaznaczyć swoją obecność. W życiu działa efektywnie pod wpływem emocji. To przy ich wsparciu, osiąga czasem sukcesy. Nie jest stworzona do samotności. Przyjaźń traktuję dość obojętnie. Lubi wysługiwać się innymi, zwłaszcza dlatego utrzymuję wiele znajomości. Potrafi być przesadnie miła i słodka, gdy potrzebuje czyjejś pomocy. Inteligentna na swój sposób, choć w szkole radzi sobie średnio. Wielbicielka ostrych imprez i szalonych znajomości.
Największe marzenie: Zrobić sobie tatuaż i poznać bogatego faceta.

W książce, występuję jako przyjaciółka Nadii.


HUBERT, dziewietnaście lat.
Charakter: Pewny siebie, aktywny, posiada silną wolę. Praca dla niego mogłaby nie istnieć, ale jak jest, stawi jej czoła. Przyjaźń dla niego, to rzecz święta. Jest lojalny, można liczyć na jego pomoc. W relacjach z kobietą impulsywny, ale wierny i oddany. Nie mający jednak szczęścia w stosunkach z kobietami. Wytrwale szuka - tej jedynej. Leniwy, przez bogatych rodziców, nie zmusza się do pracy, ani dalszej edukacji. Dnienie spędza na grach komputerowych i imprezowaniu.
Największe marzenie: brak.

W książce, występuję jako przyjaciel Fabiana.


AGNIESZKA, osiemnaście lat.
Charakter: Najlepiej czuje się we własnym wnętrzu. Częto przeżywa wahnięcia nastroju: od entuzjazmu do załamania psychicznego. Nadmiernie wrażliwa. W życiu kieruje się głównie intuicją. Pod wpływem emocji łatwo ulega słabościom, czego później żałuje. Ambitna, ale skromna. Szara myszka, która woli stać na boku, niż być w centrum uwagi. Sympatyczna, mało wylewna. Woli słuchać, niż coś o sobie mówić. Skryta. Ogromna marzycielka z ogromnymi marzeniami. Wciąż uważa, że jest za młoda na związek. Nie ma przyjaciółki, choć nie czuję się przez to odrzucona. Czasami, ciężko dojść z nią do porozumienia, przez swój chwiejny nastrój. Obrażalska, ale łatwo ją przeprosić.
Największe marzenie: Ukończyć studia prawniczę i znaleźć pracę.

W książce, występuję jako siostra Fabiana oraz jego przeciwność - mająca krytyczne zdanie o życiu.


Okładka:


Prolog

Życie jest ogromnym darem od Boga, należy go szanować i dbać. Życie dane nam tylko jedno, zupełnie za darmo, a my, ludzie nie potrafimy tego docenić. Często słyszymy o samobójstwach, często sami tego pragniemy, lecz nie zdajemy sobie sprawy z konsekwencji. Nie myślimy o naszych najbliższych, ani o tym jak ich dalsze życie będzie funkcjonować, właśnie bez nas. Mając ten dar, życie, nie oznacza, iż musimy zachowywać się egoistycznie oraz sami odbierać sobie to co najcenniejsze.
Człowiek dostrzega sens swojego życia gdy umiera i jest na skraju przepaści pomiędzy ziemią a niebem. W tym momencie, pragniesz cofnąć czas i zmienić swoje decyzję, dzięki którym mógłbyś dalej żyć. Ale gdybyś to zrobił, nie doceniłbyś wartości życia. I wtedy czujesz się jak w ruletce, twoje myśli wciąż krążą pomiędzy tym co chciałbyś zmienić, a tym co chciałbyś zrobić. To niekończące się koło, które nigdy się nie zamyka. Ja się tak czuję, czuję się obłąkana i lękliwa. Pierwszy raz się czegoś boję. Czego? Śmierci, która zbliża się ogromnymi krokami. Strach ogarnia całe moje ciało, całą moją duszę, cały mój umysł, ale nikt nie może mi pomóc. Moja rodzina patrzy bezradnie jak odchodzę z ich świata. Być może dzięki mnie dostrzegą sens życia i nie będą je uważać za coś rzeczowego i ciężkiego. Niech zrozumieją, iż życie jest pełne niespodzianek oraz cudownych i ekscytujący chwil, które za każdym razem unoszą ku górze, a przez co człowiek czuje się jak szczęśliwy i wolny ptak, szybujący po niebie.
  • awatar Gość: Zajebiste : 33 . Już czekam na dalsze rozdziały ; *
  • awatar Angi !: Idealnie ! :)
  • awatar Mission of Love: Świetnie wszystko napisane ;) Piękny prolog :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Mam wiadomość dla osób zainteresowanych moim nowym opowiadaniem. Dodam je w weekend, a konkretnie okładkę i opis postaci + prolog. Pomysł mam dość ciekawy, ale nie wiem czy dotrwam z tym wszystkim do końca. Być może dzięki wam, dam radę.

---
Moje życie stało się takie melancholijne, że nie mam co opowiadać. Jak na razie niby wszystko jest w porządku. Z M. tworzymy wspaniałą i kochającą się parę. Ostatnio nawet zaplanowaliśmy budowę domu. Stwierdziliśmy, że warto myśleć przyszłościowo, a gdy uda mi się znaleźć prace za miedzą, to te plany są pewne i to już za rok. Cieszę się. Ponadto ostatnio źle się czuję. Mam dziwny ból brzucha, jajników, kręgów szyjnych i piersi. W dodatku jestem ciągle głodna. Oby przeszło mi jak najszybciej. Sprawy rodzinne? Okej, choć irytuja mnie troszkę wszyscy. Nie potrafią żyć bez czepiania się?

Fascynujące zdjęcia:



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
A dziś kilka informacji o Marilyn Monroe, ponieważ obiecałam dodawać, a jednak w tym też was zaniedbałam.
----
Marilyn stworzyła swój własny system ćwiczeń - całkiem zresztą logiczny. Aktorce zależało na tym, żeby wzmacniać konkretne partie mięśni, a nie pracować nad wszystkimi. Po przebudzeniu, umyciu twarzy i zębów przystępowała do gimnastyki. Najważniejsze w porannej rutynie były ćwiczenia wzmacniające piersi. Aktorka, leżąc na macie podnosiła za głowę ciężarki o wadze dwóch kilogramów każdy. Co ważne Monroe nie potrafiła ćwiczyć w rytm audycji radiowych poświęconych gimnastyce, bo ich wojskowy dryl ją zniechęcał.



Na śniadanie jem dwa surowe jajka wbite do szklanki gorącego mleka. Nigdy nie jem deserów. Używam przezroczystego lakieru do paznokci. Nigdy nie noszę pończoch ani bielizny, ponieważ myślę, że to ważne aby oddychać swobodnie. Codziennie myję włosy i zawsze je szczotkuję. Co rano chodzę po mieszkaniu turlając pustą butelkę po wodzie sodowej pomiędzy kostkami stóp dla ćwiczenia równowagi.


Lunchu aktorka nie jadła, a na kolację kupowała wątróbkę, steka albo jagnięcinę i jadła ją z pięcioma surowymi marchewkami. Marchewki były w tym wypadku kluczowe, a Marilyn śmiała się, że w poprzednim życiu musiała być chyba królikiem.


Marilyn Monroe nie była fanką uprawiania sportów. Aktywności na świeżym powietrzu - tenis, golf czy pływanie zostawiała mężczyznom. Monroe nie lubiła także pośpiechu i dyscypliny. Stąd ogromnym problemem było dla aktorki poranne wstawanie. Monroe lubiła spać, a gdy miała wolne, powstanie z łóżka zabierało jej nawet dwie godziny. Aktorka twierdziła, że koszula nocna przeszkadzała jej w śnie, dlatego spała nago, otulona jedynie zapachem ulubionych perfum i kołdrą.
Na tle dzisiejszych gwiazd, które poświęcają po kilka godzin dziennie na ćwiczenia fizyczne i są na bardzo wymyślnych dietach, podejście Marilyn wypada ciekawie i bardzo retro.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
Właśnie kilka minut temu skończyłam ćwiczyć i troszkę mnie wszystko boli. Jak na razie nie mam powodów do dumy, ale myślę, że za kilka tygodni będę mogła chwalić się swoim lepszym ciałem.
Wykonałam 8 ćwiczeń, przy czym każde po 8 powtórzeń oraz 2 godziny jazdy na rowerku. Wiem, że to niewiele, ale nie chcę przesadzać, a zwłaszcza, że przedtem nie ćwiczyłam i w zimę mam mało aktywności fizycznej oczywiście pomijając nocne igraszki z misiem bo jak mi wiadomo przy tym również spala się kalorię. Ogółem, nawet na wfach nie lubiłam ćwiczyć, dlatego myślę, że taki układ jest odpowiedni na początek. Pomalutku się rozkręcę.
M. mnie opieprzył o ćwiczenia i jak zwykle źle zrozumiał moje starania. Ja nie chcę się bardzo odchudzać, po prostu chcę zadbać o siebie. Pragnę spoglądać na swoje ciało z dumą i tym błyskiem w oku, a nie jak obecnie z obrzydzeniem. Niech mówi co chcę, ale na temat swoich ud i pośladków nie zmienię zdania, są okropne, a zamiast to ciągle powtarzać postanowiłam coś zmienić.
Wierzę w siebie i dziękuję, że również wy życzycie mi powodzenia! :-*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›